Przejd藕 do g艂贸wnej zawarto艣ci

Szalony krynicko-piwnicza艅ski weekend czyli jak zosta艂em Pingwinem, Kumakiem i Miko艂ajem w jednym 馃槄

Mo偶na powiedzie膰, 偶e nie taki by艂 plan, ale jak to m贸wi膮, 偶ycie pisze r贸偶ne scenariusze. Pocz膮tek grudnia mia艂em zarezerwowany na pierwsz膮 edycj臋 Krynickich Bieg贸w G贸rskich w ramach Tour de Zb贸j. Z czterech dystans贸w do wyboru : 11,6 km, 21,5 km, 32,5 km i 53,8 km waha艂em si臋 mi臋dzy tymi dwoma ostatnimi.

Niestety, jak zacz臋艂o si臋 to ostatnimi czasy zdarza膰, biegi zosta艂y odwo艂ane. Przyczyna prozaiczna – zbyt ma艂a liczba zapisanych zawodnik贸w. Oczywi艣cie, dla os贸b kt贸re przygotowywa艂y si臋 pod te zawody i nastawione by艂y na wygrywanie, rywalizacj臋, walk臋 o urwanie sekund czy minut z 偶yci贸wek jest to na pewno pow贸d do smutku czy 偶alu. Ale opr贸cz takiej grupy zawodnik贸w s膮 te偶 koneserzy biegania, do kt贸rych niew膮tpliwie si臋 zaliczam. A takie osoby w opisanej sytuacji, przy zarezerwowanym urlopie i noclegu robi膮 tylko jedno – jad膮. Zreszt膮 dla mojego go艅czego Codiego, nie m贸wi膮c ju偶 o 呕onie, odwo艂ane zawody, to zbyt … b艂ahy pow贸d, 偶eby rezygnowa膰 z wyjazdu 馃槈.

Chwa艂a S艂awkowi Konopce – organizatorowi biegu, 偶e pozostawi艂 na stronie Tour de Zb贸j tracki z poszczeg贸lnych tras 馃憦. Zatem bogaty o do艣wiadczenia z moich biegowych wycieczek, tracki pobrane ze strony i … niezast膮pione bia艂e karteczki 馃槈馃槄, postanowi艂em chwyci膰 byka za rogi i samotnie przebiec si臋 dwoma najkr贸tszymi trasami.

Dlaczego najkr贸tszymi ? Znacie moj膮 legendarn膮 orientacj臋 w terenie, st膮d nie chcia艂em kusi膰 losu i zapewnia膰 niepotrzebnej pracy s艂u偶bom poszukiwawczym 馃槺馃槈. Dodatkowo 偶ywi臋 g艂臋bok膮 wiar臋, 偶e doczekamy si臋 lepszych czas贸w i S艂awek powr贸ci kiedy艣 do pomys艂u z organizacj膮 tego biegu, a wtedy w wi臋kszym gronie, a jednocze艣nie z mniejszymi szansami na zagubienie si臋 wyrusz臋 na kt贸r膮艣 z d艂u偶szych tras 馃憤.

PI膭TEK 2 GRUDNIA. PINGWIN KRYNICKI 21,5 km (w moim wykonaniu … 24,2 km 馃槄).

Na pewno zastanawiacie si臋 dlaczego pingwin ? Ja te偶 si臋 nad tym g艂owi艂em, ale zagadka okaza艂a si臋 dziecinnie prosta i w dalszej cz臋艣ci tekstu znajdziecie rozwi膮zanie.

Startuj膮c samotnie, jednej sprawy nie przestrzega艂em – godzin startu. Jestem rannym ptaszkiem, wi臋c swoje biegi zaczyna艂em o godzinie 8.00, po uprzednim kilometrowym dobiegni臋ciu z kwatery do miejsca przewidzianego startu czyli 艣rodka krynickiego deptaka.

Pi膮tek nie zapowiada艂 si臋 zbyt ciekawie, mrozik, wietrzyk, ale przede wszystkim widoczna mg艂a w wy偶szych partiach las贸w i g贸r. 呕ona po偶egna艂a mnie has艂em : „To nie s膮 zawody, wi臋c przebiegnij co masz przebiec i si臋 nigdzie nie tra膰”馃槀, Cody na swoim pos艂aniu spojrza艂 na mnie tylko jednym okiem i dalej po艂o偶y艂 si臋 spa膰. 

Deptak o tak wczesnej porze by艂 zupe艂nie pusty. A pomy艣le膰, 偶e w przypadku zawod贸w t臋tni艂by 偶yciem. St膮d zamiast t艂um贸w kibic贸w 偶egna艂y mnie samotne rze藕by Kaczy艅skiego (Bogus艂awa), Nikifora czy Mickiewicza. Z jednej strony dostojne Pijalnie i 艁azienki Zdrojowe, a z drugiej pi臋kne krynickie wille. 




Czas start. Pocz膮tek przebiega asfaltem, ale by艂o ca艂y czas pod g贸rk臋. Mijam senne miasteczko i pierwszych … kibic贸w 馃槈馃悜. Zaraz potem zaczyna si臋 podbieg na Krzy偶ow膮. To znaczy my艣l臋, 偶e Krzy偶ow膮, bo im bardziej pod g贸rk臋, tym mg艂a jest coraz wi臋ksza. Dla pewno艣ci biegn臋 pod samym wyci膮giem, kt贸rego 艂aweczki w dolnych partiach wy艂adowane s膮 … 艣niegiem. Potem nie widz臋 ju偶 nawet tych 艂aweczek. Jest bardzo 艣lisko. Wreszcie we mgle majacz膮 si臋 zarysy g贸rnej stacji kolejki. Jestem na Krzy偶owej. I tu jakby cud. Zaczyna si臋 las, a w nim zdecydowanie poprawia si臋 widoczno艣膰. Bia艂a karteczka 馃槈 przypomina mi, 偶e teraz moi kolejnym celem jest prze艂臋cz Krzy偶owa. 




艢niegu coraz wi臋cej, mrozik i wietrzyk uderzaj膮 mi w twarz, ale drzewa wygl膮daj膮 bajecznie. Melduj臋 si臋 na prze艂臋czy, przez kt贸r膮 przebiegaj膮 tak偶e dwie krynickie trasy spacerowe : Kiepury i Nikifora.


Ale ja ju偶 my艣l臋 o kolejnym celu : S艂otwiny. I w tym zamy艣leniu, nie do ko艅ca w艂a艣ciwie odczytuj臋 tabliczk臋 z komunikatem : widz臋 r贸wnoleg艂y odcinek z dwoma trasami – tylko dla rower贸w i tylko dla piechur贸w. Ja przez pomy艂k臋 wybieram t臋 pierwsz膮 馃槺. Biegn臋 jak膮艣 drewnian膮, za艣nie偶on膮 k艂adk膮, gps zaczyna wariowa膰, wi臋c podejmuj臋 pr贸b臋 przebicia si臋 na w艂a艣ciw膮 tras臋. Pr贸ba udana, ale okupiona zamoczeniem buta powy偶ej kostki w jakie艣 b艂otnej mazi 馃槄. 

Przede mn膮 powinien by膰 ogromny kompleks narciarski S艂otwiny, ale ja z powodu mg艂y niewiele widz臋. Masakra 馃槺. Czeka mnie podbieg w g贸r臋. W normalnej sytuacji, cz艂owiek by si臋 u艣miechn膮艂 i lecia艂 zgodnie ze wst膮偶kami. Ale ja mia艂em przed sob膮 tylko jedn膮, wielk膮 bia艂膮 plam臋 艣niegu, totaln膮 mg艂臋, pracuj膮ce armatki 艣nie偶ne (w nast臋pnym dniu mia艂 si臋 rozpocz膮膰 sezon narciarski) je偶d偶膮cy ratrak, widoczny dlatego, 偶e by艂 g艂o艣ny i o艣wietlony. Zegarek kompletnie zwariowa艂, za艣 艣niegu by艂o albo wcale, albo po kolana, w zale偶no艣ci od tego ile nawia艂y go armatki 艣nie偶ne. Mozolnie pokonuj膮c kolejne metry, zastanawia艂em si臋, gdzie jest ta s艂ynna wie偶a i ten s艂ynny spacer w koronach drzew, kt贸ry mia艂 by膰 kolejnym etapem biegu. Wie偶臋 o wysoko艣ci prawie 50 metr贸w, zauwa偶y艂em, gdy by艂em … 20 metr贸w przed ni膮. Zero ludzi. Wiem, 偶e w przypadku oficjalnego biegu, nasze bieganie na wie偶y by艂oby stuprocentowo przez S艂awka za艂atwione, ale teraz, to ja mog艂em jedynie obiec ca艂y obiekt i ruszy膰 dalej w kierunku Jaworzyny Krynickiej. Wybiegaj膮c z okolic wie偶y pozdrowi艂em … pingwina, kt贸ry jest symbolem ca艂ego kompleksu. 







Zegarek si臋 uspokoi艂, co nie znaczy, 偶e uspokoi艂y si臋 moje nogi. Oj, jak gor膮c膮 wspomina艂em pomys艂odawc贸w trasy – przede mn膮 by艂 blisko 4-kilometrowy podbieg na Jaworzyn臋 Krynick膮. Napisz臋 kr贸tko – 100 % lodu. Buty si臋 艣lizga艂y, wi臋c trudno m贸wi膰 o jakim艣 biegu, a raczej o bezpiecznym truchtaniu. Na szcz臋艣cie jeden, jedyny raz na trasie … spotka艂em szlajfk臋 (wst膮偶k臋) 馃槈. 



Wreszcie po tej nier贸wnej walce z lodem dotar艂em do schroniska pod Jaworzyn膮 Krynick膮. 



呕adne sentymenty czy ciep艂e herbatki, organizator nie przewidywa艂 tu 偶adnych przerw 馃槈, wi臋c ja chc膮c nie chc膮c, tak偶e potruchta艂em w kierunku szczytu. Zimno, 艣nie偶nie i mgli艣cie. Nic wi臋c dziwnego, 偶e na Jaworzynie Krynickiej spotka艂em tylko samotnego pracownika, kt贸rego dla pewno艣ci zapyta艂em o kierunek na Diabelski Kamie艅. 



   

Nie wiem dok艂adnie czy tam mia艂 przebiega膰 bieg, ale by艂o to na tyle blisko, 偶e podbieg艂em do tego pomnika przyrody.



Potem powr贸t na w艂a艣ciw膮 tras臋, niby wszystko gra, czeka艂 mnie zbieg do Czarnego Potoku. Niestety tu spotka艂a mnie najwi臋ksza przykra niespodzianka. W dw贸jnas贸b wr贸ci艂y wszystkie z艂e koszmary z podej艣cia pod wie偶臋. Pot臋偶na mg艂a, huk i 艣nie偶ne kurtyny wytworzone przez pracuj膮ce armatki 艣nie偶ne i zegarek co chwil臋 pokazuj膮cy co艣 innego 馃槺. Zamiast lecie膰 w d贸艂, ja porusza艂em si臋 wzd艂u偶 zbocza, zapadaj膮c si臋 cz臋sto po kolana i szukaj膮c w艂a艣ciwej trasy. Wreszcie si臋gn膮艂em po bia艂膮 karteczk臋 i przeczyta艂em z notatki, 偶e trasa przebiega pod wyci膮giem. Plu艂em sobie w brod臋, 偶e nie napisa艂em nic wi臋cej, bo wyci膮g贸w tu by艂o kilka, a co niekt贸re to si臋 nawet prawie krzy偶owa艂y. Wybra艂em w ko艅cu jeden z nich i 艣lizgaj膮c si臋 po zamro偶onym sitowiu pomkn膮艂em w d贸艂. Na dole zegarek z艂apa艂 tras臋, a ja obok parku linowego, pobieg艂em sobie spokojnie asfaltem  i ju偶 my艣lami widzia艂em si臋 na mecie. Ja mo偶e i si臋 widzia艂em, ale pomys艂odawcy trasy ju偶 zdecydowanie nie. 





Ostre przeci臋cie drogi i kolejna wspinaczka pod g贸r臋. Mo偶e nie by艂a to jaka艣 znacz膮ca g贸rka, ale nogi odczuwa艂y ju偶 trud biegania. Na szcz臋艣cie nie trwa艂o to zbyt d艂ugo i mog艂em 艂agodnym zbiegiem pogna膰 w kierunku deptaka. Min膮艂em jeszcze teren prywatnego muzeum przyrodniczego, potem zobaczy艂em w oddali pi臋kny drewniany ko艣ci贸艂 (cerkwi臋) i mog艂em wbiec na krynickie drogi. 




I jest meta. Szeroki deptak, bez bramy, kibic贸w i medalu. Ale dla mnie nie ma to znaczenia. Mo偶na powiedzie膰 pierwsze miejsce „o艂pen”, ale przede wszystkim rado艣膰, 偶e w jednym kawa艂ku pokona艂em tras臋 Pingwina Krynickiego i ... nikt nie musia艂 mnie szuka膰 馃槈. A te trzy kilometry wi臋cej, no c贸偶, ten typ tak ma 馃槄.




A na kwaterze, tylko szybki prysznic i … kilkukilometrowy spacer z 偶on膮 i Codim tras膮 Nikifora. I tym sposobem ponownie zawita艂em od innej strony na G贸r臋 Krzy偶ow膮 i wreszcie, ju偶 przy mniejszej mgle mog艂em podziwia膰 krzy偶, od kt贸rego wzi臋艂a nazw臋 ta g贸ra. 




Za艣 wieczorem przenie艣li艣my si臋 do roku … 1937. Z okazji 85-lecia kolejki na G贸r臋 Parkow膮 za pomoc膮 film贸w i barwnych dekoracji zawitali艣my do lat trzydziestych i Parku 艢wiate艂. A ja doczeka艂em si臋 godnego tronu za m贸j samotny bieg 馃槈.   










SOBOTA 3 GRUDNIA. KUMAK G脫RSKI  11,6 km (w moim wykonaniu … 12,8 km 馃槄).

Po pe艂nym wra偶e艅 dniu, w sobot臋 ponownie melduj臋 si臋 na znajomym krynickim deptaku. Lekko rozgrzany po kilometrowym dobiegni臋ciu, wpadam na pusty plac w okolice fontanny, to w艂a艣nie dzisiaj mia艂y startowa膰 Krynickie Biegi G贸rskie. Oczyma wyobra藕ni widz臋 t艂um zawodnik贸w, pokrzykiwania kibic贸w czy biegaj膮cego i wydaj膮cego ostatnie komunikaty S艂awka 馃槈. Ale czas wraca膰 na ziemi臋. 


Wys艂uchuj臋 par臋 cennych rad od 艣wiatowego bywalca Bogus艂awa Kaczy艅skiego i od miejsca startu pod膮偶am w kierunku Hotelu Prezydent. 


Organizatorzy nie byliby sob膮, gdyby nawet na najkr贸tszym dystansie nie przewidzieli wspinaczki 馃槄. Wszak to biegi g贸rskie. I taka wspinaczka na G贸r臋 Parkow膮 ju偶 od samego pocz膮tku na mnie czeka艂a. 


 

Wspinanie po utwardzonych parkowych alejkach, ale za to z mn贸stwem atrakcji. Ju偶 na samym pocz膮tku 艁ab臋dzi Staw z ogromn膮 ilo艣ci膮 ptactwa wszelakiego. I to chyba tresowanego, bo gdy przebiega艂em w tym miejscu, kaczki i 艂ab臋dzie stadem wzd艂u偶 brzegu zacz臋艂y p艂yn膮膰 w moim kierunku 馃榾. 



Zaraz potem Czarny Staw, male艅ki stawek, kt贸ry jest siedliskiem p艂az贸w znajduj膮cych si臋 pod 艣cis艂膮 ochron膮 gatunkow膮 : 偶aba trawna, ropucha szara, traszka g贸rska i … kumak g贸rski (st膮d chyba nazwa tego dystansu). 



Chwila oddechu i ca艂y czas pod g贸r臋. I kolejny przystanek na trasie Sanktuarium Matki Boskiej z 1864 roku. 


Jeszcze jaka艣 altana i ju偶 wida膰 punkt widokowy na G贸rze Parkowej. Mg艂y praktycznie nie ma i mrozik jakby s艂abszy. Ale G贸ra Parkowa o tej porze jest cicha i pusta. Ani 艣ladu wczorajszej wieczornej zabawy. Nawet gramofon nie wydaje z siebie 偶adnego d藕wi臋ku 馃槈. 






Szerok膮 drog膮 zbiegam z g贸ry i chwila, czy mnie wzrok nie myli … 殴r贸de艂ko Mi艂o艣ci 馃榾. Bieg na pewno nie skr臋ca艂by w tym miejscu ... no ale nie ja. Sporo czasu, aby zmie艣ci膰 si臋 w limicie, wi臋c id臋 zobaczy膰 co to za cudo. Fajne urokliwe miejsce z wod膮 do picia w rdzawym kolorze. Nie powiem, 艂ykn膮艂em sporo i b臋d臋 czeka艂 co z tego wyniknie 馃槈. Jedno trzeba przyzna膰, 偶e gdy wok贸艂 wszystko przymro偶one, ro艣linno艣膰 przy 藕r贸de艂ku zachowa艂a soczysty, zielony kolor. 





Wracam na tras臋 i przede mn膮 podbieg na najwy偶szy szczyt podczas tego biegu … Szalone. Nikt nie m贸g艂 wymy艣le膰 lepszej nazwy charakteryzuj膮cej moje bieganie 馃槀. Przymro偶ona trasa, przymro偶one drzewa i moje samotne bieganie. Co艣 pi臋knego. Track bez zarzutu. Nic tylko podda膰 si臋 nastrojowi i lata膰 do woli 馃槄. 




Szlak niebieski si臋 ko艅czy, a ja wbiegam na tras臋 wielofunkcyjn膮 ze 艣cie偶kami dla biegaczy narciarskich i kolarzy g贸rskich. 艁agodny zbieg, gdzie bezpiecznie mo偶na rozwin膮膰 spore pr臋dko艣ci. Ale chwila przerwy musi by膰, bo na trasie naturalne 藕r贸d艂a wody leczniczej wybijaj膮ce wprost z ziemi i to zupe艂nie bezp艂atnie 馃榾. No chyba tak zupe艂nie bezp艂atnie mo偶e nie, bo swoje kilometry trzeba przebiec, aby si臋 tu dosta膰 馃槈馃槄. 







Kolejne lajtowe bieganie i a偶 przystan膮艂em i zerkn膮艂em na bia艂膮 karteczk臋. Mia艂 by膰 Ogr贸d 呕ywio艂贸w, a jest wielki rozkopany plac. 



Ale jak to m贸wi膮 „Tu na razie jest 艣ciernisko, ale b臋dzie San Francisco” 馃槈. I te San Francisco ju偶 jest. Bo w dalszej cz臋艣ci trasy spotykam du偶y, pi臋knie zagospodarowany plac naukowy z punktem widokowym i mn贸stwem ciekawych obiekt贸w. W艣r贸d tych odwiedzanych przyrz膮d贸w m贸j track zwariowa艂 馃槺馃槀. Ja za艣 pogubi艂em si臋 w tym g膮szczu alejek. Ale nic to. Wydosta艂em si臋 z tego swoistego labiryntu, Garmin z艂apa艂 艣lad i mog艂em radosny wbiec na met臋 na deptaku.I znowu pierwsze miejsce „o艂pen” 馃槈.  










I znowu kr贸tka przerwa na prysznic, a potem piesza wycieczka z 呕on膮 i Codim na wie偶臋 widokow膮 w kompleksie „S艂otwiny”. Ma S艂awek r臋k臋 do pogody 馃憤. W pi膮tek totalna mg艂a, a w sobot臋 w dniu planowanych zawod贸w pi臋kne s艂o艅ce. Widok na wie偶臋 z dolnej stacji – 偶yleta. Do tego mn贸stwo narciarzy, bo w艂a艣nie rozpocz膮艂 si臋 sezon. Gdybym mia艂 dzie艅 wcze艣niej takie warunki to na pewno nie brodzi艂bym w 艣niegu szukaj膮c … wie偶y. 





Trasa spacerowa jak z opowie艣ci Narnii. Drzewa przybrane p艂atkami 艣niegu tworzy艂y pi臋kne 艣nie偶ne obrazy. Przy okazji spotkali艣my innych biegaczy w Janosikowych czapeczkach, kt贸rzy te偶 zarezerwowali kwatery w terminie biegu, a z powodu jego odwo艂ania wybrali si臋 na spacer. 







No i wie偶a z bliska robi艂a ogromne wra偶enie. 



Plan by艂 taki, 偶eby zrobi膰 z Mariol膮 spacer koronami drzew. Niestety zabronione jest spacerowanie tam z psami i u wej艣cia czekaj膮 na nich specjalnie przygotowane domki, w kt贸rych s膮 zamykane na czas wycieczki. Ale gdy zobaczy艂em ten wzrok Codiego, prosz膮cy 偶eby go tam nie zamyka膰 i obiecuj膮cy wsp贸lny bieg w nast臋pnym dniu, to … uleg艂em. 呕ona wesz艂a na wie偶臋, a ja spacerowa艂em z go艅czym w okolicach obiektu.





NIEDZIELA 4 GRUDNIA. VIII BIEG MIKO艁AJ脫W 10 KM.

W zasadzie to na tych dw贸ch biegach zamierza艂em zako艅czy膰 moje rekreacyjne bieganie, ale wchodz膮c na stron臋 Tour de Zb贸j zauwa偶y艂em zaproszenie na VIII Bieg Miko艂aj贸w organizowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Os贸b Przewlekle Chorych i Dzieci Niepe艂nosprawnych NASZ DOM w s膮siedniej Piwnicznej-Zdroju. Jak mnie znacie, to takiemu zaproszeniu nie mog艂em odm贸wi膰.

W samo po艂udnie, gdy w moim rodzinnym Rybniku startowa艂 Bieg Barb贸rkowy na 10 kilometr贸w, ja wsp贸lnie z Codim zameldowa艂em si臋 na miejscu startu, aby ruszy膰 na 10 kilometr贸w po Piwnicznej i s膮siednim s艂owackim Mniszkiem nad Popradem. 



By艂o barwnie, rado艣nie, wr臋cz czu艂o si臋 jakie艣 takie ciep艂o na duszy. Uwielbiam takie biegi, gdzie nie liczy si臋 czas czy miejsce, ale ch臋膰 pomagania innym, a gdy towarzyszy temu jeszcze pi臋kna s艂oneczna pogoda, to czeg贸偶 chcie膰 wi臋cej ? W艣r贸d og贸lnej weso艂o艣ci strzeli艂em sobie fotk臋 z Miko艂ajem. A Cody ten stary wazeliniarz da艂 mu si臋 zaraz przekupi膰 paroma pog艂askaniami 馃槈馃槃. 



Rozejrza艂em si臋 w艣r贸d innych startuj膮cych i dostrzeg艂em, 偶e mamy konkurencj臋, bo tak偶e z pieskiem wystartowa艂o sympatyczne ma艂偶e艅stwo z Nowego S膮cza. 

W艣r贸d og贸lnych 偶ycze艅 „powodzenia” ustawili艣my si臋 na miejscu startu. Ja z Codym na samym ko艅cu, bo przecie偶 to mia艂o by膰 takie rekreacyjne potruchtanie. Do pasa za艂o偶y艂em smarfon licz膮c na wiele fotek z trasy. Nie przewidzia艂em tylko jednego. M贸j Cody mia艂 zupe艂nie inny plan na ten bieg 馃槺.

Napisz臋 kr贸tko, tylko po pierwszym kilometrze mia艂em mo偶liwo艣膰 rzucenia okiem na zegarek. Pokaza艂 mi tempo 4:30/km, a m贸j go艅czy tylko si臋 wtedy rozgrzewa艂 馃槺. Potem ju偶 mia艂em zielono przed oczami. Zdj臋膰 z trasy nie zd膮偶y艂em zrobi膰, bo w jednej r臋ce trzyma艂em psa, a w drugiej … m贸j zwisaj膮cy coraz ni偶ej j臋zyk. Podobno by艂em na S艂owacji, podobno bieg艂em przez pi臋kny most, podobno mija艂em sporo s艂u偶b porz膮dkowych (wielkie dzi臋ki za Wasz膮 prac臋 馃憦), wszystko to podobno, bo m贸j go艅czy niczym strza艂a gna艂 za czo艂贸wk膮 do mety, a ja razem z nim. Najlepsze jest to, 偶e on si臋 wcale na mecie nie zatrzyma艂, bo dalej przez furtk臋 bieg艂 w kierunku szko艂y do stoiska z pysznym bigosem, niestety ja nie wyrobi艂em w furtk臋, ale w zamkni臋t膮 bram臋 馃槈. Po wszystkim spojrza艂em na zegarek i niedowierzaniem sprawdzi艂em wynik na punkcie pomiarowym. Nigdy w relacjach nie pisz臋 o miejscu i czasie, ale napisz臋 kr贸tko – 偶yci贸wka. Swoj膮 drog膮 nie wiedzia艂em, 偶e facet po 50-tce mo偶e tak szybko biega膰. Z drugiej strony, gdyby to by艂 atestowany bieg to zosta艂bym zdyskwalifikowany za doping w postaci Codiego 馃槀. 




A potem st贸艂 z obfito艣ciami, s艂odko艣ciami i pysznym bigosem. Wszystko palce liza膰. Co prawda mam postanowienie, 偶e w Adwent nie jem s艂odyczy, ale nie obejmuje to sytuacji, gdy kto艣 inny mnie nimi cz臋stuje, to wtedy ... nie odmawiam. A tutaj cukierk贸w, ciasteczek i ciastek by艂o w br贸d 馃槈馃構. 

Oczywi艣cie nie mogli艣my sobie odm贸wi膰 zakup贸w na stoisku z pracami podopiecznych stowarzyszenia. Produkty tak przepi臋kne, 偶e powiem szczerze, i偶 mia艂em spory dylemat co wybra膰. 

Dzi臋kuj臋 Cz艂onkom i Sympatykom Stowarzyszenia NASZ DOM za zorganizowanie tak wspania艂ej imprezy 馃憦馃憦馃憦. To by艂o naprawd臋 wzruszaj膮ce wydarzenie 馃挅馃挅馃挅.

PODSUMOWANIE

To by艂 udany i troch臋 szalony krynicko-piwnicza艅ski weekend. S艂awek masz nosa do tras i ja naprawd臋 wierz臋, 偶e powr贸cisz kiedy艣 do idei zorganizowania Krynickich Bieg贸w G贸rskich 馃憤. Trasy s膮 przepi臋kne, pogoda te偶 zawsze do biegania jest, zatem poczekam jaki艣 czas. A jak nic si臋 nie ruszy w tym temacie, to zaatakuj臋 samotnie najd艂u偶sze dwa dystanse i potem … obci膮偶臋 Ci臋 kosztami akcji poszukiwawczej 馃槈馃槺馃槀.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ultra (Z)uchwa艂e (A)ktywno艣ci (D)obrze (E)kstremalnymi (K)niejami czyli witajcie w mojej bajce

Pisz膮c o Ultra ZADKU pisz臋 ka偶dorazowo o miejscu, w kt贸rym uwielbiam biega膰. Napisz臋 nawet wi臋cej - a mam do tego subiektywne prawo – o miejscu, w kt贸rym odbywa si臋 najlepszy trailowy festiwal ultra w Polsce. Cztery lata temu, grupa zapale艅c贸w postanowi艂a w pierwsz膮 sobot臋 marca zorganizowa膰 dwa biegi. Zaufa艂o im dwie艣cie os贸b. Ja by艂em jednym z uczestnik贸w d艂u偶szego dystansu. W mojej blogowej relacji napisa艂em wtedy, 偶e by艂em 艣wiadkiem narodzin wielkiej biegowej tradycji. Nie pomyli艂a si臋 ta grupka zapale艅c贸w, ale i nie pomyli艂em si臋 i ja. Ultra ZADEK version 2026 to cztery dystanse (30 km, 50 km, 70 km i 100 km) i przesz艂o 450 uczestnik贸w (limit kilkukrotnie powi臋kszany, a i tak spr贸bujcie znale藕膰 miejsce miesi膮c przed startem 馃榾). Gdybym mia艂 w punktach opisa膰 fenomen, a zarazem indywidualno艣膰 tego festiwalu to zwr贸ci艂bym uwag臋 na nast臋puj膮ce kwestie: 1.  P rofil na Facebooku nie pozwalaj膮cy o sobie zapomnie膰 przez ca艂y rok. 2. Kapitalne festiwalowe wydawnictwo: co? gd...

ULTRA B艁ATNIA CHARYTATYWNIE 24H DLA KRYSTIANKA

To ju偶 by艂a jedenasta edycja Ultra B艂atniej i przy okazji zaliczy艂em sw贸j ma艂y jubileusz, bo do go艣cinnego Jaworza zawita艂em po raz dziesi膮ty. Ja, u kt贸rego 艣wi臋tem jest trzykrotny start na tym samym biegu, w tym przypadku ca艂kowicie straci艂em g艂ow臋 i przy okazji … 偶o艂膮dek 馃槈 dla tego wszystkiego co si臋 zaczyna w pewnej wiacie, a ko艅czy na szczycie B艂atniej i … tak w ko艂o Macieju. Trasa biegu prosta jak konstrukcja cepa – pika w g贸r臋 z pewnym bagiennym odcinkiem przed szczytem i pika w d贸艂. Oczywi艣cie ja zawsze jakim艣 dziwnym trafem wprowadzam pewne innowacyjne przebiegi i nie inaczej by艂o tym razem 馃槈. Wy偶ywienie – palce liza膰 i tu organizatorka Magdalena zaskoczy艂a mnie pewnym rozwi膮zaniem. O tym wszystkim poczytacie w tej relacji.  Ale jest co艣, co za ka偶dym razem sprawia, 偶e mnie staremu ch艂opu ci臋偶ko ukry膰 wzruszenie. To bohater ka偶dej edycji – dziecko, kt贸re wymaga naszej pomocy ❤️. Pomocy finansowej, ale my艣l臋, 偶e te偶 pomocy takiej od serca – pokazania, 偶e kilkaset os贸b z ...

DZIE艃 DOBRY K臉DZIERZYN-KO殴LE. FESTIWAL BIEGOWY. TRIADA

Ten weekend obfitowa艂 w wiele ciekawych imprez biegowych i wierz臋, 偶e je艣li tylko kto艣 zechcia艂 ruszy膰 si臋 z kanapy to na pewno wybra艂 co艣 dla siebie. Ja w zasadzie wyboru nie mia艂em – musia艂em pojawi膰 si臋 w K臋dzierzynie-Ko藕lu na pi膮tej, jubileuszowej edycji Festiwalu Biegowego „Dzie艅 Dobry K臋dzierzyn-Ko藕le”. Powody by艂y dwa. W zesz艂ym roku zapisa艂em si臋 na maraton, ale … pomyli艂em godziny i ledwie zd膮偶y艂em na po艂贸wk臋 馃槈. Tam zaj膮艂em miejsce na pudle i tak si臋 tym faktem ucieszy艂em, 偶e po dekoracji od razu pojecha艂em do domu. I jak ju偶 dojecha艂em, to dowiedzia艂em si臋, 偶e gdybym zosta艂, to w losowaniu nagr贸d dla uczestnik贸w na m贸j numer pad艂a g艂贸wna wygrana – weekendowy pobyt w hotelu 馃槺. Rok czasu pozwoli艂 mi o tym zapomnie膰, ale pewne rachunki do wyr贸wnania zosta艂y 馃槈. A teraz, z okazji jubileuszowej edycji, organizatorzy czyli Fabryka Aktywno艣ci XYZ poszli na ca艂o艣膰 i opr贸cz tradycyjnych dystans贸w 10 km, 22 km i 44 km w kategorii bieg, nordic walking i bieg z psem do艂o偶yli co艣 ek...